25.12.2006
Frohe Weihnachten!
21.11.2006
Das moderne Jesus-Bild
Aus Deutschlandradio Kultur Das moderne Jesus-Bild und das Sacrificium Intellectus
13.11.2006
Eine ausführliche Bewertung der DVD
28.07.2006
Betrug am LeserInnen - Dan Brown - Sakrileg
Ein sehr guter Artikel aus der TP vom 27.7 Betrug am Leser in Dan Browns "Sakrileg"Die kritische Auseinandersetzung mit Dan Browns "Sakrileg" reißt nicht ab - Drei Buchpublikationen stellen die Fakten richtig
07.07.2006
Opus Dei - Wahey!
Aus einem englischen Blog Opus Dei (Wahey!)
Very interesting! Vor allem die Fotos!
15:42 Veröffentlicht in Jack Valero | Permalink | Kommentarstatus (2) | Per Email verschicken
06.07.2006
Sakrileg - der esoterische Gulasch
12:54 Veröffentlicht in Sakrileg | Permalink | Kommentarstatus (0) | Per Email verschicken
03.07.2006
25 Minuten mit Jack Valero
11:32 Veröffentlicht in Jack Valero | Permalink | Kommentarstatus (0) | Per Email verschicken
29.06.2006
Besuch in einer Opus Dei - Kirche
Video: Ein Besuch in der Kirche unserer Lieben Frau vom Frieden
"Die Kirche unserer Lieben Frau vom Frieden, wo die sterblichen Überreste des heiligen Josefmaria verehrt werden, ist ein Ort des Gebetes. Viele Menschen aus der ganzen Welt besuchen die Kirche, die Teil des Zentralsitzes des Opus Dei in Rom ist, um sich im Gebet an den heiligen Josefmaria zu wenden, oder um ihn für seine Fürsprache zu danken. (Sprache: Englisch)"
Sehr interessant!
13:39 Veröffentlicht in Opus Dei | Permalink | Kommentarstatus (0) | Per Email verschicken
25.06.2006
Was lustiges
22:15 Veröffentlicht in Lustiges | Permalink | Kommentarstatus (0) | Per Email verschicken
24.06.2006
Kod-kicz da Vinci
Für unsere polnischen Freundinnen und Freunde:
Ricardo Estarriol // Gazeta Wyborcza, 19-V-2006
Ricardo EstarriolReżyser Ron Howard sporządził dzieło nieudolnie naśladujące styl Indiany Jonesa. Mimo że krytycy filmowi lubią zachowywać dystans do filmów, które oglądają na pokazach prasowych, w środę w sali Millennium City w Wiedniu słychać było śmiechy, kiedy profesor Robert Langdon (Tom Hanks) wyjawiał namaszczonym głosem granej przez Audrey Tautou wnuczce kustosza Luwru: „Ty jesteś ostatnią potomkinią Chrystusa".
Premiera filmu wieńczy dwuipółletnią kampanię promocyjną bodaj najdroższą w dziejach kina kosztującą aż 40 mln dol. w samych tylko USA. Użyto w niej technik powszechnie stosowanych w reklamie: sprowokować reakcje społeczne mniej lub bardziej żywiołowe, które okażą się korzystne dla zleceniodawcy.
Tydzień przed premierą Howard powiedział „Los Angeles Times", że „odbieranie komuś prawa do obejrzenia filmu jest czynem faszystowskim" oraz że „odradzanie komuś zobaczenia filmu jest postępowaniem ideologicznym wzbudzającym nienawiść". Kilka razy przy tym wymienił Opus Dei. A przecież Opus Dei powstrzymało się od wszelkich polemik na temat filmu, wiedząc, że w Hollywood takie spory napędzają kasę. Wojownicze słowa Howarda mogły się odnosić do osobistości kościelnych, które opowiedziały się za bojkotem jego filmu.
Strategia zalecana przez rzecznika Opus Dei Juana Manuela Morę polegającą na przedstawianiu Opus Dei takim, jakim jest naprawdę, zamiast polemizowania z wizją filmu, była skuteczna. Widać szefowie kampanii reklamowej filmu odczuli brak globalnej kontrowersji, którą chcieli wzbudzić.
Nonsensy „Kodu"
Film Howarda to „ostrzejsza wersja" ksiązki Dana Browna. Jej podstawową, cechą jest mieszanie fikcji i rzeczywistości. Fikcja to następująca historia: Jezus to zwykły człowiek, którego Bogiem ogłosił dopiero cesarz Konstantyn na soborze nicejskim w 325 r. i który powierzył swój Kościół Marii Magdalenie. Wskutek oporu apostołów Maria Magdalena musiała uciekać do Francji, gdzie dała początek prawdziwemu i tajnemu rodowi, który dotrwał do naszych dni.
Konstantyn rzekomo okroił przy tym Nowy Testament ze wszystkich ewangelii apokryficznych odnoszących się do stosunków Jezusa i Marii Magdaleny. W tym filmie wszystko jest względne i wszystko jest w zawieszeniu: dobro i zło, prawda i fałsz, także osoba Chrystusa.
Istnieje bogata literatura, która obnaża pseudohistoryczne zmyślenia książki i filmu. Źródła mówią jasno, że Jezus był uważany za Boga na długo przed Konstantynem. Historycy są zgodni co do tego, że cztery kanoniczne ewangelie pochodzą z lat 60-110 po Chrystusie.
Teoria o potomstwie Jezusa opiera się na tzw. Ewangelii Filipa, która jest rodzajem katechizmu sekty gnostyckiej walentynian, chociaż sam tekst o potomkach Jezusa wcale nie wspomina. Brown posłużył się nim, nie zdając sobie sprawy z tego, że jego zasadniczym przesłaniem jest pogarda dla świata doczesnego w ogóle, a aktu seksualnego czy prokreacji w szczególności. Tekst nie mógł mieć na celu sugerowania intymnych stosunków Jezusa i Marii Magdaleny. Pocałunek w usta, który służy Brownowi za argument, to zwyczajowe pozdrowienie w kulturze semickiej.
Karykatura Opus Dei
Powieść i film malują karykaturę Opus Dei, którego ucieleśnieniem jest albinos Silas, zakonnik-przestępca. Ta przepaść między fikcją i rzeczywistością stała się przyczyną wielkiej fali zainteresowania rzeczywistym Opus Dei. -W 2005 r. rozdaliśmy 3 mln osób aż 15 mln folderów o organizacji. W samych Stanach od publikacji książki naszą stroną w internecie odwiedziło ponad 1 mln osób - ujawnia rzecznik Opus Dei w USA Peter Bancroft.
Słynna skrzynka sprzed Murray Hill
Dzięki temu Opus Dei mogło przedstawić przesłanie swego założyciela Josemarii Escrivy -jest instytucją dla tych mężczyzn i kobiet, którzy chcą naśladować Chrystusa w życiu codziennym w pracy i w rodzinie. Amerykańskie Opus Dei umieściło na bramie swojej nowojorskiej siedziby małą skrzyneczkę z folderami i przesłaniem: „ Jeśli jesteś fanem »Kodu da Vinci«, weź ulotkę". Sto gazet w USA opublikowało zdjęcie skrzynki, a potem pokazano ją w telewizjach na całym świecie.
W 2003 r. Brown oświadczył stanowczo, że jego książka jest „całkowicie oparta na faktach". - Wszystkie dzieła sztuki, miejsca, dokumenty historyczne i organizacje istnieją naprawdę - mówił. A ponieważ niektóre sceny umieścił w siedzibie Opus Dei w Nowym Jorku, jego Opus Dei też musiało być rzeczywiste. Jednak kilka miesięcy później Brown zmienił zdanie. Ze strony internetowej w cytowanym zdaniu wykreślił „całkowicie" i dodał: „To powieść, czyli fikcja literacka. Jej postaci oraz ich czyny nie są rzecz jasna rzeczywiste".
Ani anioły, ani diabły
W styczniu 2004 r. wikariusz regionalny Opus Dei Thomas Bohlin w liście do producentów filmu poprosił o usunięcie wzmianek o Opus Dei oraz o spotkanie z szefową działu filmowego koncernu Sony Amy Pascal. Dostał wymijającą odpowiedź. Ostatecznie zaś Ron Howard oświadczył w grudniu 2005 r., że film będzie całkowicie wierny książce, a wizerunek Kościoła oraz Opus Dei nie zostaną zmienione.
Tak się jednak nie stało. Howard wzbogacił książkową wersja o swój obraz Opus Dei, m.in. odstręczający komisarz Fache stał się członkiem Opus Dei, choć w książce Browna nim nie jest.
Biuro Opus Dei w Tokio napisało list do dyrektorów, akcjonariuszy i pracowników Sony (producenta filmu), w którym proponowało wiarygodne informacje o Dziele Bożym i prosiło, by umieszczono w czołówce filmu wyjaśnienie, że wszelkie podobieństwo postaci do osób i instytucji rzeczywistych jest przypadkowe. „Byłoby to znakiem szacunku dla postaci Chrystusa, historii Kościoła oraz przekonań religijnych widzów" - czytamy w liście.
Sony przemilczało list. Jego szefowie powinni teraz wyjaśnić swoim klientom, dlaczego postanowili pogwałcić kodeks postępowania własnej korporacji, który zaleca: „Nikomu nie wolno obrażać z powodu rasy lub religii, drwić lub komentować, lub zachowywać się w sposób budzący wrogość w miejscu pracy" ani stosować „promocji fałszywej, dezorientującej lub obelżywej dla kogoś innego".
Jak stwierdził Marco Carrogio, rzecznik Opus Dei, „nie jesteśmy ani aniołami, ani diabłami, lecz jedynie ludźmi z krwi i kości, którzy postępują słusznie lub błądzą, ale starają się realizować duchowy ideał, który wzbudza nasz podziw".
RICARDO ESTARRIOL jest członkiem Opus Dei. Był wieloletnim korespondentem hiszpańskiego dziennika „La Vanguardia" w Polsce oraz Europie Wschodniej.
11:08 Veröffentlicht in Opus Dei | Permalink | Kommentarstatus (0) | Per Email verschicken
23.06.2006
Das Opus Dei und das Das Zweite Vatikanische Konzil
Am 25. Januar 1959 überraschte Papst Johannes XXIII. die Welt mit der Ankündigung eines Ökumenischen Konzils. Den Gründer des Opus Dei erfüllte diese Nachricht mit großer Hoffnung, und er bat alle um ihr Gebet »für den guten Erfolg dieser großen Initiative, die das Ökumenische Konzil darstellt«.
Einige seiner Söhne sollten am Konzil teilnehmen, unter ihnen Alvaro del Portillo. In den Jahren des Zweiten Vatikanums suchten viele Konzilsväter die Begegnung mit Escrivá und baten ihn um seine Meinung zu den verschiedenen Themen.
Als er nach dem Abschluß des Konzils die Konzilsdokumente in Händen hielt, fand er den Geist des Opus Dei voll und ganz bestätigt: »Eine meiner größten Freuden bestand gerade darin zu sehen, wie das Zweite Vatikanische Konzil mit großer Klarheit die göttliche Berufung der Laien verkündet hat. Ohne Anmaßung darf ich sagen, daß das Konzil, was unseren Geist angeht, keinerlei Anlaß zu irgendeiner Änderung gegeben, sondern vielmehr all das bestätigt hat, was wir mit der Gnade Gottes seit so vielen Jahren schon leben und lehren. Das Hauptmerkmal des Opus Dei besteht nicht in einigen Techniken oder Methoden des Apostolates, auch nicht in einem bestimmten Aufbau, sondern in einem Geist, der geradewegs zur Heiligung der alltäglichen Arbeit hinführt.«
In der Kirchenkonstitution Lumen gentium heißt es: »Jedem ist also klar, daß alle Christgläubigen jeglichen Standes oder Ranges zur Fülle des christlichen Lebens und zur vollkommenen Liebe berufen sind. Durch diese Heiligkeit wird auch in der irdischen Gesellschaft eine menschlichere Weise zu leben gefördert.« Die allgemeine Berufung zur Heiligkeit war der Angelpunkt der Lehre des Opus-Dei-Gründers. So hatte er beispielsweise bereits in einem Dokument des Jahres 1930 niedergelegt: »Die Heiligkeit ist kein Privileg: Alle sind vom Herrn berufen, von allen erwartet er Liebe: von allen, wo immer sie auch stehen; von allen, unabhängig von ihrem Stand, ihrem Beruf oder ihrem Handwerk.«
Von Anfang an hatte er verkündet, daß alle Gläubigen »eine priesterliche Seele« besitzen, das heißt, am Priestertum Christi teilhaben. Am elften März 1940 schrieb er: »Mit priesterlicher Seele machen wir die Messe zum Mittelpunkt unseres inneren Lebens und streben danach, gemeinsam mit Christus zwischen Gott und den Menschen zu stehen.« Und das Konzilsdekret Presbyterorum ordinis bestätigt: »Jesus der Herr (…) gibt seinem ganzen mystischen Leib Anteil an der Geistsalbung, mit der er gesalbt worden ist. In ihm werden nämlich alle Gläubigen zu einer heiligen und königlichen Priesterschaft, bringen geistige Opfer durch Jesus Christus Gott dar und verkünden die Machttaten dessen, der sie aus der Finsternis in sein wunderbares Licht berufen hat. Es gibt darum kein Glied, das nicht Anteil an der Sendung des ganzen Leibes hätte.«
Daraus folgt, daß alle Gläubigen kraft ihrer mit der Taufe empfangenen Weihe in direkter Weise zu Aposteln bestellt sind. So formuliert es das Dekret Apostolicam actuositatem: »Die Kirche verwirklicht es [das Apostolat], wenn auch auf verschiedene Weise, durch alle ihre Glieder; denn die christliche Berufung ist ihrer Natur nach auch Berufung zum Apostolat.« Das war im Opus Dei seit seiner Gründung gelebte Wirklichkeit, doch als Beleg läßt sich auch ein Text anführen, den der heilige Josefmaria 1932 verfaßt hat: »Das Vorurteil, wonach die normalen Gläubigen sich darauf beschränken müßten, dem Klerus bei seinen kirchlichen Apostolaten Hilfestellung zu geben, ist entschieden zurückzuweisen. Es ist nicht gesagt, daß das Apostolat der Laien immer in einer Beteiligung am Apostolat der Amtskirche bestehen muß: das Apostolat ist ihr Auftrag. Und das nicht, weil sie ein kirchliches Amt übernommen hätten, sondern weil sie zur Kirche dazugehören; und diesen Auftrag erfüllen sie in ihrem Beruf, in ihrem Handwerk, in ihrer Familie, bei ihren Kollegen und Freunden.«
Wenn man beschreiben wollte, was der Gründer während des Konzils getan hat, dann müßte man sagen: er hat den Heiligen Geist mit intensivem Gebet, viel Arbeit und zahllosen Werken der Buße angefleht, diese allgemeine Kirchenversammlung zu einem guten Ende zu führen, und er hat seine Söhne und Töchter auf der ganzen Welt dazu gedrängt, dasselbe zu tun.
Im November 1965, noch während das Konzil tagte, weihte Papst Paul VI. das ›Centro ELIS‹ im römischen Stadtteil Tiburtino ein. Anwesend waren Tausende von Gläubigen, zahlreiche Bischöfe, die sich wegen des Konzils in Rom aufhielten, und der heilige Josefmaria Escrivá selbst. ELIS ist ein Bildungszentrum für die Arbeiterjugend in dieser damals noch sehr unterentwickelten Vorstadt. Schon der selige Papst Johannes XXIII. hatte dem Opus Dei dieses Zentrum anvertraut. Paul VI. sagte bei dieser Gelegenheit:
»Das alles hier ist Opus Dei!«
Später bekannte der heilige Josefmaria: »Ich war sehr bewegt. Ich war immer bewegt: von Pius XII., von Johannes XXIII. und von Paul VI., weil ich gläubig bin.«
13:32 Veröffentlicht in Opus Dei | Permalink | Kommentarstatus (0) | Per Email verschicken
22.06.2006
Opus Dei - Paul Fortunato - The New York Times
22:00 Veröffentlicht in Opus Dei | Permalink | Kommentarstatus (0) | Per Email verschicken
15.06.2006
Die Nummer Phi - Sakrileg
Is phi a mystical number as claimed in The Da Vinci Code?
"I just finished Dan Brown's best-seller The Da Vinci Code, about a thousand-year-old conspiracy involving the Catholic church. While the modern murder mystery part of the book is obviously fictional, you're encouraged to believe that the historical background is authentic. As a Straight Dope reader I know otherwise, so I'm not going to ask about hanky-panky between Jesus and Mary Magdalene (unlikely), the Holy Grail (a literary invention), or the Priory of Sion (too much like the Illuminati). What intrigued me was phi, also known as the Divine Proportion, a mystical ratio the book claims shows up everywhere in nature and art. I remember enough about the golden section and Fibonacci numbers, which also figure in the book and are related to phi somehow, to know that some of this is legit. But phi itself is new to me. What's the straight dope on this magic number? --Ryan Joseph, Chicago"
Weiterlesen
09:50 Veröffentlicht in Phi | Permalink | Kommentarstatus (0) | Per Email verschicken
14.06.2006
Ägypten verbietet Sakrileg wegen angeblicher Blasphemie
Kairo (dpa) - Die Verfilmung des Dan-Brown-Bestsellers «The Da Vinci Code - Sakrileg» darf in ägyptischen Kinos nicht gezeigt werden. Kairoer Tageszeitungen berichteten am Mittwoch, auch das Buch dürfe in dem arabischen Land ab sofort nicht mehr verkauft werden, da es, Jesus Christus «beleidigt». Das habe Kulturminister Faruk Husni entschieden. Die Polizei habe in Buchhandlungen außerdem bereits 2000 Raubkopien des Films beschlagnahmt.
Die koptische Kirche in Ägypten hatte den Film als blasphemisch kritisiert. Aber auch aus muslimischen Kreisen war in den vergangenen Wochen Kritik an dem Werk zu hören gewesen. Für die Muslime ist Jesus Christus ein Prophet. Auch in Europa und einigen Staaten Südostasiens hatte es Proteste und Boykottaufrufe gegen den Film mit Tom Hanks in der Hauptrolle gegeben. In China wurde der Streifen nach zwei Wochen aus den Kinos verbannt. Auch christliche Geistliche in Europa hatten den Film kritisiert, weil Jesus darin mit Maria Magdalena eine Familie gründet.
dpa
20:39 Veröffentlicht in Filmkritik | Permalink | Kommentarstatus (0) | Per Email verschicken
13.06.2006
Marianne Law - Opus Dei in England
Saints in the office aus The Tablet (UK).
Ziemlich beeindruckend!
23:19 Veröffentlicht in Opus Dei | Permalink | Kommentarstatus (1) | Per Email verschicken




